czwartek, 8 sierpnia 2013

Colway - testujemy

Czy słyszałyście kiedyś o marce Colway? Ja zetknęłam się z nią ostatnio przypadkiem, dzięki uprzejmości przedstawiciela tej Firmy, który podarował mi produkt do przetestowana, To kosmetyki, które zawierają w sobie naturalny rybi kolagen. Jak wiadomo, kolagen to niezwykle ważny składnik naszej skóry  - wpływa na jej elastyczność, jędrność i atrakcyjny wygląd. Ja miałam okazję przetestować maseczkę last minute, będącą połączeniem kolagenu naturalnego z glinką kaolinową. Początkowo podchodziłam sceptyczne do wypróbowania kosmetyku nieznanej mi marki, ale ponieważ jestem kosmetyczną sroką, skusiłam się.

 
 
Jak obiecuje producent:
 
"Maseczkę Last Minute - COLWAY można potraktować, zgodnie z jej nazwą, jako SOS
dla twarzy, godzinę przed balem. Jednakże przy systematycznym stosowaniu, wykazuje ona następujące działania kosmetyczne i kosmeceutyczne:
- mineralizuje naskórek,
- przywraca naturalne pH skóry,
- tonizuje i rozświetla skórę,
- podtrzymuje witalność keratynocytów,
- absorbuje zanieczyszczenia i zbędną chemię z naskórka,
- działa silnie antyseptycznie,
- zwalcza bakterie epidermy,
- wspomaga leczenie trądziku (także różowatego),
- uruchamia minerałozależne czynniki przeciwzmarszczkowe,
   przede wszystkim procesy przyrostu elastyny,
- zabliźnia mikrorany po inwazyjnych zabiegach kosmetycznych,
- ściąga pory."
 
 
 

Tego dnia byłam naprawdę zmęczona. Potrzebowałam zastrzyku energii, również w postaci kosmetycznej. Skład maseczki prezentował się ciekawie:

 
Oba składniki zmieszałam w małej miseczce i szybko nałożyłam na twarz. Konsystencja jest typowa, glinkowa, łatwo się rozprowadza na twarz, zapach tej mieszanki jest neutralny.
 
 
Pałaszując pyszną domową Caprese, odczekałam kilkanaście minut i zmyłam mieszankę.
Hmm...musze przyznać, że byłam mile zaskoczona. Nazwa tej maseczki rzeczywiście oddaje jej działanie. Moja cera była wyraźnie jaśniejsza, wygładzona, pory zwężone, a drobne linie bardzo spłycone :)
 
Jeśli więc będziecie miały okazję zetknąć się z Firmą Colway  - powiedzcie zdecydowane tak, temu produktowi. Mnie się spodobał :)
 

środa, 7 sierpnia 2013

Lookbook, czyli trendy jesień/zima 2013


Upalny dzień...sączę orzeźwiający, owocowy koktajl, w słońcu mienią się neonowe paznokcie, myślę o nadmorskich klimatach, wakacyjnym chilloucie...i o jesieni ;) Spokojnie, nie tęsknię za deszczem, kaloszami i wełnianymi rękawiczkami. Bacznie obserwuję tylko to, co projektanci szykują dla nas na nadchodzący sezon. Słowo SALE, wołające do mnie z każdej witryny nie robi już na mnie wrażenia. Powoli planuję w głowie, co chciałabym wybrać dla siebie z tysiąca fantastycznych propozycji projektantów. Zdecydowanie najbardziej przemawia do mnie minimalizm. Proste formy i oversizowe kroje. Jesienią i  zimą również uwielbiam biel, odcienie szarości i oczywiście klasyczną czerń. Nieśmiertelna pozostaje również pepitka.

Podoba mi się surowa, ale również bardzo kobieca w wyrazie kolekcja Celine oraz Chloe.


żródło: fashion.telegraph.co.uk
 
żródło: fashion.telegraph.co.uk
 
żródło: fashion.telegraph.co.uk
 
Również sieciówki proponują klasyczne rozwiązania. Jestem absolutnie zakochana w nowej kolekcji  ZARY.
 
 
 


 
A oto propozycja MANGO. Jest odrobinę rockowo i jak zawsze wariacja na temat skóry. Like it!
 
 
 
źródło: elle.pl
 
A Wy? Jaki styl Was inspiruje? Napiszcie mi w komentarzach, a ja tymczasem pędzę do kiosku po wrześniowe wydanie ELLE, pełne jesiennych trendów.
 
 
 
J.
 
 
 


niedziela, 4 sierpnia 2013

Energetyzujące rozdanie! :)

Witam Was po malutkiej przerwie, wracam pełna nowej energii oraz niespodzianek dla Was. A skoro o energii mowa, z radością chcę przedstawić fantastyczne dwufazowe serum  - pomarańczowy koncentrat rewitalizujący firmy Anne Marie Börlind. Na pewno znacie ten stan, kiedy Wasza skóra jest bardziej zmęczona, szara, lub po prostu woła o porcję drogocennych witamin. To serum to świetny zastrzyk energetyzujący. Ubóstwiam nakładać go na twarz. To produkt dwufazowy, przed użyciem, należy więc dokładnie potrząsnąć buteleczką. Jego pobudzający zmysły, pomarańczowy zapach sprawia, że używanie jest po prostu..pyszne! Serum zawiera ekstrakt z sycylijskich pomarańczy, który stymuluje tworzenie się kolagenu w naszej skórze, sprawia iż promienieje i wygląda świeżo i młodo. To 100% naturalny produkt, możemy stosować go przez cały rok. Latem dodaje blasku, muśniętej słońcem skórze, zimą zaś, rewitalizuje i chroni. Nie jest to ester witaminy C, więc swobodnie możemy używać go również przed wyjściem na słońce, gdyż nie uczula. Dodatkowo zawiera wyciąg z karotki, która świetne wpływa na wygląd naszej cery.
Moja skóra jest w nim zakochana!



I wiecie co? Mam takie serum dla Was! Co trzeba zrobić, aby go zdobyć?

1. Musisz być obserwatorem mojego bloga lub fanem na Facebooku.
2. Zostaw pod tym postem komentarz, w którym napiszesz mi o produkcie, który lubi Twoja skóra i który jest Twoim kosmetycznym hitem. Obok odpowiedzi zostaw mail kontaktowy do Siebie.
3. Wybiorę Autora najciekawszej, według mnie odpowiedzi.
4. Konkurs trwa do 10 sierpnia!

...to jeszcze nie koniec. Dla Autora drugiej, interesującej odpowiedzi posiadam fantastyczny naturalny krem do twarzy z olejkiem arganowym i rokitnikiem. Jest to kosmetyk ekologiczny z certyfikatem ECO CERT. Intensywnie pielęgnuje, odżywia skórę, posiada świetny skład. Moc natury dla naszej skóry!

Jeżeli zainteresowały Was te ekologiczne, naturalne cudeńka, możecie kupić je również w sklepie:

                                                         www.zdrowekosmetyki.com.pl 

Czekam niecierpliwie na Wasze odpowiedzi! :)
J.